Victoria Głosków PIORUN WarszawaW minioną sobotę udaliśmy się na kolejne wyjazdowe spotkanie, a naszym przeciwnikiem był zespół LKS Victora Głosków. Powiedzieć, że znów mieliśmy pecha to tak jakby nic nie powiedzieć, ponieważ swoje trzy grosze do boiskowych wydarzeń również dorzuciliśmy sobie sami 😢. Zaczynając jednak od początku, wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej, ponieważ już w pierwszej akcji meczu mieliśmy idealną sytuację do strzelenia bramki, ale niestety zabrakło skuteczności 😬. Późniejsze akcje i boiskowe wydarzenia z pierwszej połowy to naprzemienne ataki obu drużyn, które stwarzały sobie dogodne sytuacje do strzelenia bramki, ale w większości przypadków brak skuteczności odegrał kluczową rolę i wynik pozostawał dalej bezbramkowy. W końcu po ładnej akcji prawą stroną boiska i dograniu w pole karne piłki przez Mateusza Wojdynę 🎯 bramkę dla naszego zespołu zdobywa Michał Kisiel ⚽. Gol sprawił, że gospodarze zintensyfikowali swoje ataki i niestety tuż przed przerwą zdołali doprowadzić do wyrównania 😧. Oczywiście nie obyło się to bez naszej pomocy, ponieważ błędy indywidualne sprawiły, że ta wyrównująca bramka padła. Na przerwę więc schodziliśmy z lekkim niedosytem, ponieważ graliśmy dobrze, a sytuację w tym meczu skomplikowaliśmy sobie na własne życzenie. Po przerwie chcieliśmy pokazać, ze faktycznie zasługujemy na zwycięstwo w tym spotkaniu, jednak to przeciwnicy zdobywają bramkę dającą prowadzenie 😒. Strzał z rzutu wolnego wpada idealnie w lewą stronę bramki, jednakże po raz kolejny nie odbyło się to bez naszej pomocy. Błędy w ustawieniu przed rozegraniem rzutu wolnego spowodowały to, iż od 50 minuty przegrywaliśmy. Nasz zespół jednak nie poddał się, a wręcz przeciwnie, tym razem na nas podziałało to motywująco i ruszyliśmy do częstszych ataków. Efektem jest druga identyczna bramka strzelona przez nasz zespół w tym spotkaniu. Po ładnej akcji i podaniu tym razem z lewej strony przez Arka Woźnego 🎯, piłkę do siatki kieruje Mateusz Wojdyna ⚽. Od tego momentu mieliśmy jeszcze parę niezłych okazji do skończenia tego spotkania, jednak po raz kolejny zabrakło zimnej krwi przy wykończeniu 🙃. Jak to mówią „niewykorzystane okazję lubią się mścić” nie inaczej było i tym razem. Najpierw czerwoną kartkę dostaje jeden z naszych zawodników, a następnie sędzia nie gwiżdże ewidentnego faulu pod bramką przeciwnika, przez co idzie szybka kontra i gospodarze strzelają bramkę na wagę zwycięstwa w doliczonym już czasie gry 😐. Podsumowując można przyczepić się do złego stanu boiska (było złe), można obwiniać pracę sędziego (był w tym meczu jeszcze gorszy), ale tak naprawdę pretensję możemy mieć tylko i wyłącznie do siebie, ponieważ to nasza nieskuteczność w ataku spowodowała to, że przegrywamy i odjeżdża nam czołówka ligi.
Nie załamujemy się jednak i już pełni optymizmu i głodni gry wyczekujemy kolejnego potkania, w którym zmierzymy się z UKS Walka Kosów 💪 (więcej informacji wkrótce)